Umów bezpłatną konsultację

Zaplecze SEO – 3 potencjalne zagrożenia, o których warto wiedzieć na etapie podejmowania współpracy z agencją marketingową

Zaplecza SEO były niegdyś bardzo popularnym rozwiązaniem i stanowiły często istotną część oferty pozycjonowania. Dziś, po zmianie algorytmów wyszukiwarki, jest to rodzaj usługi, który coraz rzadziej jest oferowany przez większe agencje marketingowe. Powodów jest kilka, a niektóre z nich wskażemy w dalszej części artykułu. Skupimy się jednak przede wszystkim na najbardziej przydatnych informacjach w obszarze zagrożeń, które idą za ofertą linkowania z zaplecza ze strony agencji.

Czym w ogóle jest zaplecze SEO?

Kilka zdań teorii:

Zaplecze SEO to zbiór stron internetowych, określanych często jako satelity, które zostały stworzone w celu wspierania pozycjonowania jakiejś konkretnej witryny lub wielu serwisów. Ich głównym zadaniem jest budowanie autorytetu (off-site) domeny docelowej poprzez generowanie linków, co może przełożyć się na wyższą widoczność w wynikach wyszukiwania Google.

Zaplecze SEO może składać się zarówno z pojedynczej strony, jak i z rozbudowanej sieci obejmującej nawet tysiące serwisów o różnorodnej tematyce i strukturze. W przeszłości, przed aktualizacją algorytmu Google Pingwin, tego typu strony odgrywały kluczową rolę w szybkim i często masowym pozyskiwaniu linków, niezależnie od ich jakości.

O co chodzi?

Masz stronę internetową albo sklep online i chcesz, żeby więcej osób trafiało na Twoją ofertę przez Google. Zgłaszasz się do agencji marketingowej, która ma pomóc Ci poprawić widoczność w wyszukiwarce poprzez działania SEO.

Na pozycjonowanie wpływa wiele czynników, które można pogrupować na 3 główne: optymalizacja techniczna, content i linkowanie zewnętrzne. Jednym ze sposobów, z którego może skorzystać agencja, by wspomóc trzeci wymieniony czynnik – linkowanie – jest tzw. zaplecze SEO. To zestaw stron internetowych należących do zasobów agencji marketingowej (zazwyczaj linkowanie opiera się o strony nienależące do firmy oferującej te usługi), które są wykorzystywane do publikowania treści zawierających linki prowadzące do Twojej strony (i stron innych klientów).

Dzięki tym linkom Google może „zauważyć”, że Twoja strona jest powiązana z innymi witrynami, co wpływa na sposób, w jaki algorytm ocenia jej ważność i pozycję w wynikach wyszukiwania.

Zaplecze może być małe (np. kilka stron), albo bardzo duże (nawet setki czy tysiące witryn). Agencja korzysta z tych stron, by prowadzić działania SEO szybciej i bardziej niezależnie. Przy odpowiednio dobranym procesie, jest to także rozwiązanie z perspektywy agencji znacznie tańsze niż kupowanie linków z zewnętrznych witryn.

Obecnie, choć zaplecza SEO nadal są wykorzystywane – zwłaszcza przez tzw. sklepy SEO, które oferują masowe linkowanie – ich forma i jakość uległy znaczącej zmianie. W przeważającej części – zmianie negatywnej.

Dla wielu specjalistów nie jest to rzecz wiążąca, ale warto też wspomnieć, że linkowanie z zaplecz SEO to praktyka oficjalnie zakazana przez Google.

Nie chcemy jednak w tym miejscu przesądzać, czy w ogóle zrezygnować z tego typu usługi. Na ten temat trzeba byłoby poświęcić pewnie kolejny, bardzo obszerny tekst z podanymi badaniami, eksperymentami i wnioskami opartymi na większej próbie. Na końcu liczyłaby się także indywidualna oferta agencji, bo zaplecza mogą być tworzone profesjonalnie lub nieefektywnie – na rynku znajdziemy obie opcje, choć niestety częściej te mniej korzystne dla klienta.

Zamiast jednoznacznej oceny usługi załóżmy, że chcesz się zdecydować na pozyskiwanie linków z zaplecza danej agencji lub myślisz o przyjęciu jakiejś oferty i pojawił się w niej zapis o tego typu działaniach. Wskażemy dalej obszary, na które warto zwrócić uwagę, by to rozwiązanie było maksymalnie jakościowe i nie stanowiło problemu dla rozwoju Twojej witryny.

Zagrożenie nr 1. Niska jakość linków z zaplecza SEO

Linkowanie w SEO jest bardzo ważne, bo w pewnym sensie stanowi o wiarygodności i autorytecie domeny. Upraszczając i przedstawiając sprawę obrazowo, załóżmy, że algorytmy Google „wnioskują” w kontekście linków w następujący sposób:

Skoro do witryny X linkuje tak wiele innych, bardzo jakościowych domen (np. z bardzo dużym ruchem), to ta domena X także musi być dobra dla użytkowników i trzeba ją promować w rankingu wyszukiwarki.

Rzecz jasna sprawa jest znacznie bardziej skomplikowana, ale takie założenie jest uczciwą informacją dla potencjalnego klienta. Jakościowe linki zewnętrzne najczęściej sporo kosztują – na rynku polskim nawet kilka tysięcy złotych za jeden naprawdę dobry link. Najczęściej stosuje się strategie oparte o linki nieco tańsze (np. kosztujące po kilkaset złotych), niemniej korelacja pomiędzy jakością pozyskiwanego linku a jego ceną jest w ogólnej perspektywie bardzo wyraźna. Dobre linkowanie niestety dość dużo kosztuje.

Tutaj pojawia się problem z zapleczami SEO. Większość ofert linkowania z tego źródła wiąże się z niską jakością linków. Pozyskiwanie ich nie ma więc większego znaczenia dla promocji Twojej domeny – „moc” linka ze słabej witryny jest w pewnym sensie adekwatna do jej autorytetu i tak naprawdę nic nie daje Twoje witrynie (lub bardzo niewiele). Pozyskanie takich linków = pieniądze wyrzucone w błoto.

Dlaczego linki z zaplecz są najczęściej słabej jakości? Wszystko rozbija się o koszty i czasochłonność procesu tworzenia takiego zaplecza. By tworzyć własne jakkolwiek funkcjonalne zaplecze SEO, agencja musi, w wielkim skrócie, zapłacić za:

  • Kupno domen (domeny z wyraźną mocą SEO kosztują najczęściej po kilka tysięcy złotych),
  • Utrzymywanie domen na serwerze, hosting,
  • Bieżący rozwój stron stanowiących zaplecze (nie mogą to być puste strony, muszą posiadać wiele contentu, odpowiednią architekturę informacji czy optymalizację techniczną – koszty copywriterów, IT itd.),
  • Linkowanie do stron zapleczowych; domeny z zaplecz „zużywają” się regularnie poprzez kolejne linkowanie do zewnętrznych stron, więc powinno się pozyskiwać także linki do nich, by „zachowały swoją moc” (tutaj koło się zamyka, bo – jak wspomnieliśmy – jakościowe linki do tych domen czy każdych innych sporo kosztują).

Ilość procesów i koszty po drodze sprawiają, że zbudowanie jakościowego zaplecza SEO jest bardzo czasochłonne i drogie. Idąc prostą logiką, mało która agencja ma na to zasoby. Powoduje to problemy i zaniedbania w każdej kwestii wymienionej wyżej: agencje kupują słabe domeny bez mocy SEO, na słabych, wolnych serwerach po kosztach, by ich bieżący rozwój był tylko symboliczny. No i oczywiście nie pozyskują regularnie nowych linków do stron zapleczowych, tylko te szybko „zużywają się” i nie przekazują żadnej mocy do strony klienta.

Agencja oferująca słabej jakości zaplecze SEO korzysta więc na tym finansowo, nie musząc kupować linków zewnętrznych z dobrych portali za duże kwoty – zamiast tego raportuje kolejne linki pozyskane dla klienta z własnych niejakościowych stron, które de facto nie przynoszą żadnych korzyści w tym procesie. Najczęściej dzieje się tak, by jak najoptymalniej ekonomicznie zagospodarować zapisy wynikające ze współpracy – „pozyskamy dla Was miesięcznie tyle i tyle linków”, bez informacji, że te linki nie będą przynosić żadnych korzyści.

Jak szybko zweryfikować jakość linków z zaplecza SEO agencji?

Przede wszystkim musisz dowiedzieć się, z jakich domen planowane jest linkowanie. Najlepiej po prostu poprosić o wskazanie ich. Jeśli agencja oferuje linkowanie z zaplecza SEO i nie chce się zgodzić na udostępnienie listy nazw witryn, które mają prowadzić do Twojego serwisu, jest to istotny sygnał ostrzegawczy – najprawdopodobniej serwisy, które posiada ta agencja, są niskiej jakości.

Jeśli uzyskasz dostęp do informacji, jakie domeny mają prowadzić do Twojej witryny, można zweryfikować je w podstawowy sposób narzędziem Ahrefs w jego darmowej wersji: https://ahrefs.com/pl/backlink-checker.

Oczywiście analiza ta będzie bardzo podstawowa. Zakładamy jednak, że jako potencjalny klient agencji marketingowej sam/sama nie masz czasu na sprawdzanie tego w dogłębny sposób.

W panelu dostępnym pod linkiem wpisz nazwę określonej domeny. Po jej wpisaniu wyświetli Ci się okienko. W jego górnej części zobaczysz następujące elementy:

Zwróć uwagę na Domain Rating (DR), który wyświetli Ci się po lewej stronie. Jest to wskaźnik, który w pewnym sensie pokazuje „moc” linków analizowanej domeny (na podstawie tego, ile domen – i jakie domeny – linkują do tej witryny). Im DR wyższy, tym (prawdopodobnie) lepiej. W przypadku stron z zaplecz SEO wskaźnik Domain Rating będzie zazwyczaj niższy niż na załączonym screenie powyżej. Na potrzeby strategii link buildingu domena powinna mieć jednak określoną moc, dlatego Twoje wątpliwości powinien wzbudzić fakt, jeśli analizowane witryny, które mają linkować do Twojego serwisu, mają wartości DR poniżej 10.

UWAGA! Wskaźnik Domain Rating to tylko jeden z tego typu wskaźników – różne oprogramowania mogą prezentować inne dane z tego zakresu. Warto wiedzieć, że takimi wskaźnikami bardzo łatwo jest manipulować, dlatego same w sobie często mogą być „sztucznie zawyżone” i zupełnie niemerytoryczne. Mimo wszystko, proponujemy, by sprawdzać DR, dlatego że A) jak zostało już napisane, zakładamy, że nie masz czasu na jakościowe analizy B) sprawdzenie Domain Rating w połączeniu ze sprawdzeniem ruchu organicznego witryny jest już w jakimś stopniu miarodajne i może dać podstawową wiedzę na temat tego, czy domena jest w jakikolwiek sposób wartościowa jako zaplecze SEO.

Jak wspomnieliśmy w punkcie B, warto sprawdzić jednocześnie Domain Rating stron zapleczowych, jak i ruch organiczny, który generują. Ruch można sprawdzić za pomocą kolejnego narzędzia Ahrefs:

https://ahrefs.com/pl/traffic-checker/

W przypadku analizy ruchu wnioskowanie powinno być analogiczne, jak przy weryfikacji DR – im ruch wyższy, tym lepiej. W przypadku weryfikacji zaplecza SEO można założyć, że „przyzwoita” strona zapleczowa nie powinna mieć mniej niż 1000 wejść z ruchu organicznego miesięcznie.

Cały sens samodzielnego (i szybkiego) sprawdzania „mocy” stron zapleczowych (czy jakichkolwiek innych) związany jest jednak z połączeniem analizy wskaźników DR i wielkości ruchu na stronie.

Wskazaliśmy, że strona zapleczowa powinna mieć następujące statystyki:

  • DR: 10<
  • Ruch organiczny: 1000<

Nie są to jednak twarde wytyczne. Wartość ruchu na stronie jest w pewnym sensie „zabezpieczeniem’ miarodajności wskaźnika DR – jeżeli DR jest wysokie i przy tym jest wysoki ruch, można założyć, że Domain Rating nie jest sztucznie zmanipulowane i strona naprawdę przekazuje jakąś wartość w przypadku linkowania. Natomiast jeśli DR jest na dobrym poziomie (przykładowo DR 25), a ruch organiczny wynosi okrągłe zero, to przy ekspresowej analizie należy przypuszczać, że strona ta nie przyniesie żadnej wartości dla Twojego serwisu w kontekście link buildingu.

Odnosząc się do powyższych wartości, warto wspomnieć też, że im wyższy Domain Rating, tym więcej można „wybaczyć” jeśli chodzi o niski ruch – ten nie powinien jednak nigdy wynosić zero lub być bliski zera. Jeśli masz pozyskać link ze strony o bardzo wysokim DR z ruchem na poziomie przykładowo 500 wejść miesięcznie – to być może będzie to dobra inwestycja. Jeśli jednak agencja zaproponuje Ci listę np. 20 stron zapleczowych i w przypadku 15 z nich sytuacja będzie się powtarzać (bardzo wysoki DR i niski ruch) – możesz założyć, że jednak są to słabe strony, „zapudrowane” na potrzeby sprzedaży usługi.

Powyższe podpowiedzi opierają się na dużych uproszczeniach, na które wielu specjalistów SEO mogłoby zareagować „hej, przecież to nie do końca tak i tak!”. Zdajemy sobie z tego sprawę, jednocześnie wskazując, że powyższy proces analizy (DR + ruch) sprawdzi się pewnie w 90% przypadków, gdy ktoś chce sprawdzić ogólną sensowność usługi. W końcu nie zależy Ci na tym etapie, by robić świetne audyty SEO stron zapleczowych, tylko by zweryfikować – z pozycji potencjalnego klienta –  czy ktoś nie wciska Ci całkowicie bezwartościowej usługi.

Zagrożenie nr 2. Agencja może usunąć linki do Twojej strony po zakończeniu współpracy

Proces pozycjonowania, w tym linkowania zewnętrznego, służy temu, by wypracowany ruch organiczny był w miarę możliwości trwały i służył interesom klienta także długo po zakończeniu współpracy. W przypadku, gdy agencja oferuje linki z zapleczy SEO, nierzadko zdarza się, że efekty działań SEO są „kasowane”, gdy tylko klient przestanie współpracować. Ma to uzasadnienie zarówno biznesowe, jak i w kontekście tego, jak działają linki zewnętrzne.

Każda strona „zużywa się” poprzez każdy kolejny link od siebie do innej witryny (o czym wspominaliśmy już przy opisie „niskiej jakości linków”). Z perspektywy agencji nie warto więc utrzymywać linków na swoich stronach dla kogoś, kto już jej nie płaci.

O co chodzi?

Agencja X ma strony zapleczowe i 15 klientów, którym w ramach pakietu SEO zaoferowała linki z zaplecza. Każda strona zapleczowa z każdym kolejnym klientem – i każdym nowym linkiem w swojej zawartości – jest osłabiana. Jeśli 10 klientów kończy współpracę z agencją X, to z jej perspektywy nie ma żadnego sensu utrzymywać dla nich linki – skasowanie 10 z 15 linków na domenie zapleczowej znacznie poprawi jej wartość i „zrobi miejsce” dla przyszłych klientów. Szósty link na stronie jest dużo bardziej wartościowy niż szesnasty. Gdyby agencja X utrzymywała cały czas linki dla byłych klientów, to jej strony zapleczowe miałyby już np. po 50-100 linków i każdy kolejny link dla nowego klienta byłby już całkowicie bezwartościowy. By te domeny w jakikolwiek sposób pomagały obecnym klientom, nie mogą być za bardzo zużyte, więc na bieżąco trzeba kasować z nich linki do byłych klientów.

Długość trwania linka – zadbaj o to przed podpisaniem umowy

Jak uniknąć tego problemu? Oczywiście najlepiej na etapie rozmów przed podjęciem współpracy. Warto zagwarantować sobie umownie takie kwestie jak gwarancja utrzymywania linków do witryny. Inaczej będziesz płacił/a za coś, co zniknie od razu po zakończeniu współpracy. W procesie SEO warto wchodzić w dłuższe współprace – jako że SEO wymaga czasu – jednak nie warto być uzależnionym od dobrej woli agencji w kontekście wydawanych pieniędzy na linki. W końcu agencja nie ma własnego interesu w tym, by je dla Ciebie utrzymywać.

Zwracaj więc uwagę nie tylko na jakość stron zapleczowych, ale też na to, jak długi czas będą do Ciebie linkować. Nawet najlepszy link, który zostanie zaraz skasowany, nie będzie pomagał Twojej domenie. Choć w branży funkcjonuje wciąż mit zjawiska „echa po linkach”, które miałoby stanowić o tym, że usunięte linki wciąż pracują dla danej domeny, rzetelne testy SEO już dawno obaliły tę teorię. W skrócie – skasowany link do Twojej witryny = skasowanie wzmocnienia pozycji w Google. Raczej nikt nie będzie chciał trzymać linki dla byłych klientów – jeśli nie musi tego robić na mocy początkowych ustaleń. Warto zapewnić sobie w sposób formalny, że po zakończeniu współpracy link dalej będzie utrzymywał się na określonych witrynach – tak, by nie tracić mocy, jaką przekazuje.

Zagrożenie nr 3. Linki z zaplecza SEO pochodzą z jednego źródła w ocenie Google

Jednym z bardziej subtelnych, ale niezwykle istotnych zagrożeń związanych z korzystaniem z zaplecz SEO jest brak odpowiedniej dywersyfikacji technicznej, która pozwoliłaby ukryć fakt, że wszystkie strony zapleczowe należą do jednej osoby lub firmy. Chodzi tu przede wszystkim o takie czynniki jak wspólny adres IP, korzystanie z tego samego serwera, brak separacji klas IP czy powtarzalność w danych właściciela domeny.

Google, rozwijając swoje algorytmy, coraz skuteczniej identyfikuje sieci zapleczowe, które zostały stworzone wyłącznie w celu manipulowania rankingami wyszukiwania. W sytuacji, gdy wszystkie linki prowadzące do strony głównej pochodzą z witryn, które można łatwo powiązać z jedną osobą lub firmą (na przykład przez wspólne dane WHOIS, adresy IP, identyczne konfiguracje techniczne czy wzorce w treściach), cały wysiłek włożony w budowę zaplecza może pójść na marne. Tego typu „sztuczne” linki nie tylko tracą swoją moc, ale mogą wręcz zaszkodzić stronie docelowej, szczególnie w świetle wytycznych Google dotyczących tzw. linków nienaturalnych. W przypadku dużej skali linkowania z takich źródeł mogą być naniesione na witrynę kary ręczne. Raczej Ci to nie grozi – ale to dobrze obrazuje, że algorytmy Google nie powinny „wiedzieć” o tym, że całe linkowanie pochodzi z jednego źródła.

Warto pamiętać, że zgodnie z filozofią Google, linki powinny powstawać organicznie – jako wynik poleceń i uznania ze strony niezależnych użytkowników internetu. Gdy algorytmy wyszukiwarki wykryją, że linkowanie jest w pełni kontrolowane przez właściciela strony, a nie wynika z autentycznego zainteresowania treścią, może dojść do zignorowania takich odnośników. Czyli znowu – pieniądze wyrzucone w błoto.

Zapytaj agencję, jak radzi sobie z problemem dywersyfikacji stron w kontekście wykrywania „właściciela strony”. Czy Google wie, że wszystkie strony zapleczowe pochodzą z jednego źródła? Jeśli nie – a takiej odpowiedzi powinieneś/powinnaś oczekiwać – to w jaki sposób jest ten fakt ukrywany?

Jeśli masz czas i zasoby samodzielnie sprawdzić tę kwestię, poniżej przygotowaliśmy checklistę – jak sprawdzić, czy zaplecze SEO zbudowane z różnych domen nie jest rozpoznawane przez Google jako bezwartościowa sieć linkowania z jednego źródła?

Checklista zaplecza SEO

 

WŁASNOŚĆ I IDENTYFIKACJA

  • Dane WHOIS są zanonimizowane (ochrona prywatności u rejestratora domeny).
  • Każda domena zarejestrowana jest na innego właściciela / konto, jeśli to możliwe.
  • Brak identycznych danych kontaktowych (e-mail, tel, nazwa firmy) widocznych publicznie na stronach.

HOSTING I IP

  • Strony znajdują się na różnych adresach IP (najlepiej różnych klasach C).
  • Strony są hostowane u różnych dostawców (różne lokalizacje fizyczne i firmy).
  • Nie ma wspólnych nagłówków serwera HTTP (np. Server: Apache/2.4.41 na wszystkich stronach).
  • Nie ma identycznych rekordów DNS lub MX (poczta) dla wszystkich domen.

CMS, SZABLONY I STRUKTURA

  • Strony korzystają z różnych systemów CMS (WordPress, HTML, Joomla, itd.).
  • Każda strona ma unikalny szablon / layout.
  • Brak powtarzalnych elementów UI/UX (menu, stopka, sidebar, favicon, itp.).
  • Inny system zarządzania komentarzami / formularzami kontaktowymi.

TREŚĆ I STYL

  • Zróżnicowana tematyka i nisze stron.
  • Treści są unikalne (nie powielane, nie zduplikowane).
  • Różny styl i ton wypowiedzi (inny autor, różne „persony”).
  • Strony mają realną wartość informacyjną – wyglądają jak dla ludzi, nie dla botów.
  • Treści linkujące są naturalnie wplecione w teksty.
  • Używane są różne anchory linków – nie powtarza się ten sam tekst linkujący.

LINKI I SYGNAŁY ZEWNĘTRZNE

  • Linki wychodzące prowadzą nie tylko do strony głównej, ale także podstron.
  • Linkowane są również inne zewnętrzne źródła – np. Wikipedia, inne blogi, serwisy branżowe.
  • Nie wszystkie strony zapleczowe linkują do tej samej strony docelowej.
  • Linkowanie nie jest masowe i wygląda organicznie (nie np. 10 linków w 1 artykule).

NARZĘDZIA I ANALITYKA

  • Nie używasz tego samego konta Google Analytics / GSC na wszystkich stronach.
  • Nie zainstalowano tych samych skryptów śledzących (np. piksel Facebooka).
  • Nie używasz tych samych narzędzi remarketingowych / tagów reklamowych.

DANE TECHNICZNE I META

  • Różne nagłówki meta titlemeta description.
  • Różne ustawienia robots.txt i mapy strony (sitemap.xml).
  • Brak wspólnych wtyczek SEO / konfiguracji Yoast Rank Math widocznych w źródle strony.

TESTY I MONITORING

  • Strony przeszły test w narzędziach do footprint detection (np. Scrapebox, footprints tools).
  • Wyszukiwarka Google nie zwraca wyników, które mogą powiązać strony (np. site:nazwadomeny.pl + „unikalny fragment tekstu”).
  • Brak widocznych podobieństw w web.archive.org (archiwalne wersje mogą zdradzić wspólną historię).

Udostępnij:

Skontaktuj się z nami!




    Zaplecza SEO były niegdyś bardzo popularnym rozwiązaniem i stanowiły często istotną część oferty pozycjonowania. Dziś, po zmianie algorytmów wyszukiwarki, jest to rodzaj usługi, który coraz rzadziej jest oferowany przez większe agencje marketingowe. Powodów jest kilka, a niektóre z nich wskażemy w dalszej części artykułu. Skupimy się jednak przede wszystkim na najbardziej przydatnych informacjach w obszarze zagrożeń, które idą za ofertą linkowania z zaplecza ze strony agencji.

    Czym w ogóle jest zaplecze SEO?

    Kilka zdań teorii:

    Zaplecze SEO to zbiór stron internetowych, określanych często jako satelity, które zostały stworzone w celu wspierania pozycjonowania jakiejś konkretnej witryny lub wielu serwisów. Ich głównym zadaniem jest budowanie autorytetu (off-site) domeny docelowej poprzez generowanie linków, co może przełożyć się na wyższą widoczność w wynikach wyszukiwania Google.

    Zaplecze SEO może składać się zarówno z pojedynczej strony, jak i z rozbudowanej sieci obejmującej nawet tysiące serwisów o różnorodnej tematyce i strukturze. W przeszłości, przed aktualizacją algorytmu Google Pingwin, tego typu strony odgrywały kluczową rolę w szybkim i często masowym pozyskiwaniu linków, niezależnie od ich jakości.

    O co chodzi?

    Masz stronę internetową albo sklep online i chcesz, żeby więcej osób trafiało na Twoją ofertę przez Google. Zgłaszasz się do agencji marketingowej, która ma pomóc Ci poprawić widoczność w wyszukiwarce poprzez działania SEO.

    Na pozycjonowanie wpływa wiele czynników, które można pogrupować na 3 główne: optymalizacja techniczna, content i linkowanie zewnętrzne. Jednym ze sposobów, z którego może skorzystać agencja, by wspomóc trzeci wymieniony czynnik – linkowanie – jest tzw. zaplecze SEO. To zestaw stron internetowych należących do zasobów agencji marketingowej (zazwyczaj linkowanie opiera się o strony nienależące do firmy oferującej te usługi), które są wykorzystywane do publikowania treści zawierających linki prowadzące do Twojej strony (i stron innych klientów).

    Dzięki tym linkom Google może „zauważyć”, że Twoja strona jest powiązana z innymi witrynami, co wpływa na sposób, w jaki algorytm ocenia jej ważność i pozycję w wynikach wyszukiwania.

    Zaplecze może być małe (np. kilka stron), albo bardzo duże (nawet setki czy tysiące witryn). Agencja korzysta z tych stron, by prowadzić działania SEO szybciej i bardziej niezależnie. Przy odpowiednio dobranym procesie, jest to także rozwiązanie z perspektywy agencji znacznie tańsze niż kupowanie linków z zewnętrznych witryn.

    Obecnie, choć zaplecza SEO nadal są wykorzystywane – zwłaszcza przez tzw. sklepy SEO, które oferują masowe linkowanie – ich forma i jakość uległy znaczącej zmianie. W przeważającej części – zmianie negatywnej.

    Dla wielu specjalistów nie jest to rzecz wiążąca, ale warto też wspomnieć, że linkowanie z zaplecz SEO to praktyka oficjalnie zakazana przez Google.

    Nie chcemy jednak w tym miejscu przesądzać, czy w ogóle zrezygnować z tego typu usługi. Na ten temat trzeba byłoby poświęcić pewnie kolejny, bardzo obszerny tekst z podanymi badaniami, eksperymentami i wnioskami opartymi na większej próbie. Na końcu liczyłaby się także indywidualna oferta agencji, bo zaplecza mogą być tworzone profesjonalnie lub nieefektywnie – na rynku znajdziemy obie opcje, choć niestety częściej te mniej korzystne dla klienta.

    Zamiast jednoznacznej oceny usługi załóżmy, że chcesz się zdecydować na pozyskiwanie linków z zaplecza danej agencji lub myślisz o przyjęciu jakiejś oferty i pojawił się w niej zapis o tego typu działaniach. Wskażemy dalej obszary, na które warto zwrócić uwagę, by to rozwiązanie było maksymalnie jakościowe i nie stanowiło problemu dla rozwoju Twojej witryny.

    Zagrożenie nr 1. Niska jakość linków z zaplecza SEO

    Linkowanie w SEO jest bardzo ważne, bo w pewnym sensie stanowi o wiarygodności i autorytecie domeny. Upraszczając i przedstawiając sprawę obrazowo, załóżmy, że algorytmy Google „wnioskują” w kontekście linków w następujący sposób:

    Skoro do witryny X linkuje tak wiele innych, bardzo jakościowych domen (np. z bardzo dużym ruchem), to ta domena X także musi być dobra dla użytkowników i trzeba ją promować w rankingu wyszukiwarki.

    Rzecz jasna sprawa jest znacznie bardziej skomplikowana, ale takie założenie jest uczciwą informacją dla potencjalnego klienta. Jakościowe linki zewnętrzne najczęściej sporo kosztują – na rynku polskim nawet kilka tysięcy złotych za jeden naprawdę dobry link. Najczęściej stosuje się strategie oparte o linki nieco tańsze (np. kosztujące po kilkaset złotych), niemniej korelacja pomiędzy jakością pozyskiwanego linku a jego ceną jest w ogólnej perspektywie bardzo wyraźna. Dobre linkowanie niestety dość dużo kosztuje.

    Tutaj pojawia się problem z zapleczami SEO. Większość ofert linkowania z tego źródła wiąże się z niską jakością linków. Pozyskiwanie ich nie ma więc większego znaczenia dla promocji Twojej domeny – „moc” linka ze słabej witryny jest w pewnym sensie adekwatna do jej autorytetu i tak naprawdę nic nie daje Twoje witrynie (lub bardzo niewiele). Pozyskanie takich linków = pieniądze wyrzucone w błoto.

    Dlaczego linki z zaplecz są najczęściej słabej jakości? Wszystko rozbija się o koszty i czasochłonność procesu tworzenia takiego zaplecza. By tworzyć własne jakkolwiek funkcjonalne zaplecze SEO, agencja musi, w wielkim skrócie, zapłacić za:

    • Kupno domen (domeny z wyraźną mocą SEO kosztują najczęściej po kilka tysięcy złotych),
    • Utrzymywanie domen na serwerze, hosting,
    • Bieżący rozwój stron stanowiących zaplecze (nie mogą to być puste strony, muszą posiadać wiele contentu, odpowiednią architekturę informacji czy optymalizację techniczną – koszty copywriterów, IT itd.),
    • Linkowanie do stron zapleczowych; domeny z zaplecz „zużywają” się regularnie poprzez kolejne linkowanie do zewnętrznych stron, więc powinno się pozyskiwać także linki do nich, by „zachowały swoją moc” (tutaj koło się zamyka, bo – jak wspomnieliśmy – jakościowe linki do tych domen czy każdych innych sporo kosztują).

    Ilość procesów i koszty po drodze sprawiają, że zbudowanie jakościowego zaplecza SEO jest bardzo czasochłonne i drogie. Idąc prostą logiką, mało która agencja ma na to zasoby. Powoduje to problemy i zaniedbania w każdej kwestii wymienionej wyżej: agencje kupują słabe domeny bez mocy SEO, na słabych, wolnych serwerach po kosztach, by ich bieżący rozwój był tylko symboliczny. No i oczywiście nie pozyskują regularnie nowych linków do stron zapleczowych, tylko te szybko „zużywają się” i nie przekazują żadnej mocy do strony klienta.

    Agencja oferująca słabej jakości zaplecze SEO korzysta więc na tym finansowo, nie musząc kupować linków zewnętrznych z dobrych portali za duże kwoty – zamiast tego raportuje kolejne linki pozyskane dla klienta z własnych niejakościowych stron, które de facto nie przynoszą żadnych korzyści w tym procesie. Najczęściej dzieje się tak, by jak najoptymalniej ekonomicznie zagospodarować zapisy wynikające ze współpracy – „pozyskamy dla Was miesięcznie tyle i tyle linków”, bez informacji, że te linki nie będą przynosić żadnych korzyści.

    Jak szybko zweryfikować jakość linków z zaplecza SEO agencji?

    Przede wszystkim musisz dowiedzieć się, z jakich domen planowane jest linkowanie. Najlepiej po prostu poprosić o wskazanie ich. Jeśli agencja oferuje linkowanie z zaplecza SEO i nie chce się zgodzić na udostępnienie listy nazw witryn, które mają prowadzić do Twojego serwisu, jest to istotny sygnał ostrzegawczy – najprawdopodobniej serwisy, które posiada ta agencja, są niskiej jakości.

    Jeśli uzyskasz dostęp do informacji, jakie domeny mają prowadzić do Twojej witryny, można zweryfikować je w podstawowy sposób narzędziem Ahrefs w jego darmowej wersji: https://ahrefs.com/pl/backlink-checker.

    Oczywiście analiza ta będzie bardzo podstawowa. Zakładamy jednak, że jako potencjalny klient agencji marketingowej sam/sama nie masz czasu na sprawdzanie tego w dogłębny sposób.

    W panelu dostępnym pod linkiem wpisz nazwę określonej domeny. Po jej wpisaniu wyświetli Ci się okienko. W jego górnej części zobaczysz następujące elementy:

    Zwróć uwagę na Domain Rating (DR), który wyświetli Ci się po lewej stronie. Jest to wskaźnik, który w pewnym sensie pokazuje „moc” linków analizowanej domeny (na podstawie tego, ile domen – i jakie domeny – linkują do tej witryny). Im DR wyższy, tym (prawdopodobnie) lepiej. W przypadku stron z zaplecz SEO wskaźnik Domain Rating będzie zazwyczaj niższy niż na załączonym screenie powyżej. Na potrzeby strategii link buildingu domena powinna mieć jednak określoną moc, dlatego Twoje wątpliwości powinien wzbudzić fakt, jeśli analizowane witryny, które mają linkować do Twojego serwisu, mają wartości DR poniżej 10.

    UWAGA! Wskaźnik Domain Rating to tylko jeden z tego typu wskaźników – różne oprogramowania mogą prezentować inne dane z tego zakresu. Warto wiedzieć, że takimi wskaźnikami bardzo łatwo jest manipulować, dlatego same w sobie często mogą być „sztucznie zawyżone” i zupełnie niemerytoryczne. Mimo wszystko, proponujemy, by sprawdzać DR, dlatego że A) jak zostało już napisane, zakładamy, że nie masz czasu na jakościowe analizy B) sprawdzenie Domain Rating w połączeniu ze sprawdzeniem ruchu organicznego witryny jest już w jakimś stopniu miarodajne i może dać podstawową wiedzę na temat tego, czy domena jest w jakikolwiek sposób wartościowa jako zaplecze SEO.

    Jak wspomnieliśmy w punkcie B, warto sprawdzić jednocześnie Domain Rating stron zapleczowych, jak i ruch organiczny, który generują. Ruch można sprawdzić za pomocą kolejnego narzędzia Ahrefs:

    https://ahrefs.com/pl/traffic-checker/

    W przypadku analizy ruchu wnioskowanie powinno być analogiczne, jak przy weryfikacji DR – im ruch wyższy, tym lepiej. W przypadku weryfikacji zaplecza SEO można założyć, że „przyzwoita” strona zapleczowa nie powinna mieć mniej niż 1000 wejść z ruchu organicznego miesięcznie.

    Cały sens samodzielnego (i szybkiego) sprawdzania „mocy” stron zapleczowych (czy jakichkolwiek innych) związany jest jednak z połączeniem analizy wskaźników DR i wielkości ruchu na stronie.

    Wskazaliśmy, że strona zapleczowa powinna mieć następujące statystyki:

    • DR: 10<
    • Ruch organiczny: 1000<

    Nie są to jednak twarde wytyczne. Wartość ruchu na stronie jest w pewnym sensie „zabezpieczeniem’ miarodajności wskaźnika DR – jeżeli DR jest wysokie i przy tym jest wysoki ruch, można założyć, że Domain Rating nie jest sztucznie zmanipulowane i strona naprawdę przekazuje jakąś wartość w przypadku linkowania. Natomiast jeśli DR jest na dobrym poziomie (przykładowo DR 25), a ruch organiczny wynosi okrągłe zero, to przy ekspresowej analizie należy przypuszczać, że strona ta nie przyniesie żadnej wartości dla Twojego serwisu w kontekście link buildingu.

    Odnosząc się do powyższych wartości, warto wspomnieć też, że im wyższy Domain Rating, tym więcej można „wybaczyć” jeśli chodzi o niski ruch – ten nie powinien jednak nigdy wynosić zero lub być bliski zera. Jeśli masz pozyskać link ze strony o bardzo wysokim DR z ruchem na poziomie przykładowo 500 wejść miesięcznie – to być może będzie to dobra inwestycja. Jeśli jednak agencja zaproponuje Ci listę np. 20 stron zapleczowych i w przypadku 15 z nich sytuacja będzie się powtarzać (bardzo wysoki DR i niski ruch) – możesz założyć, że jednak są to słabe strony, „zapudrowane” na potrzeby sprzedaży usługi.

    Powyższe podpowiedzi opierają się na dużych uproszczeniach, na które wielu specjalistów SEO mogłoby zareagować „hej, przecież to nie do końca tak i tak!”. Zdajemy sobie z tego sprawę, jednocześnie wskazując, że powyższy proces analizy (DR + ruch) sprawdzi się pewnie w 90% przypadków, gdy ktoś chce sprawdzić ogólną sensowność usługi. W końcu nie zależy Ci na tym etapie, by robić świetne audyty SEO stron zapleczowych, tylko by zweryfikować – z pozycji potencjalnego klienta –  czy ktoś nie wciska Ci całkowicie bezwartościowej usługi.

    Zagrożenie nr 2. Agencja może usunąć linki do Twojej strony po zakończeniu współpracy

    Proces pozycjonowania, w tym linkowania zewnętrznego, służy temu, by wypracowany ruch organiczny był w miarę możliwości trwały i służył interesom klienta także długo po zakończeniu współpracy. W przypadku, gdy agencja oferuje linki z zapleczy SEO, nierzadko zdarza się, że efekty działań SEO są „kasowane”, gdy tylko klient przestanie współpracować. Ma to uzasadnienie zarówno biznesowe, jak i w kontekście tego, jak działają linki zewnętrzne.

    Każda strona „zużywa się” poprzez każdy kolejny link od siebie do innej witryny (o czym wspominaliśmy już przy opisie „niskiej jakości linków”). Z perspektywy agencji nie warto więc utrzymywać linków na swoich stronach dla kogoś, kto już jej nie płaci.

    O co chodzi?

    Agencja X ma strony zapleczowe i 15 klientów, którym w ramach pakietu SEO zaoferowała linki z zaplecza. Każda strona zapleczowa z każdym kolejnym klientem – i każdym nowym linkiem w swojej zawartości – jest osłabiana. Jeśli 10 klientów kończy współpracę z agencją X, to z jej perspektywy nie ma żadnego sensu utrzymywać dla nich linki – skasowanie 10 z 15 linków na domenie zapleczowej znacznie poprawi jej wartość i „zrobi miejsce” dla przyszłych klientów. Szósty link na stronie jest dużo bardziej wartościowy niż szesnasty. Gdyby agencja X utrzymywała cały czas linki dla byłych klientów, to jej strony zapleczowe miałyby już np. po 50-100 linków i każdy kolejny link dla nowego klienta byłby już całkowicie bezwartościowy. By te domeny w jakikolwiek sposób pomagały obecnym klientom, nie mogą być za bardzo zużyte, więc na bieżąco trzeba kasować z nich linki do byłych klientów.

    Długość trwania linka – zadbaj o to przed podpisaniem umowy

    Jak uniknąć tego problemu? Oczywiście najlepiej na etapie rozmów przed podjęciem współpracy. Warto zagwarantować sobie umownie takie kwestie jak gwarancja utrzymywania linków do witryny. Inaczej będziesz płacił/a za coś, co zniknie od razu po zakończeniu współpracy. W procesie SEO warto wchodzić w dłuższe współprace – jako że SEO wymaga czasu – jednak nie warto być uzależnionym od dobrej woli agencji w kontekście wydawanych pieniędzy na linki. W końcu agencja nie ma własnego interesu w tym, by je dla Ciebie utrzymywać.

    Zwracaj więc uwagę nie tylko na jakość stron zapleczowych, ale też na to, jak długi czas będą do Ciebie linkować. Nawet najlepszy link, który zostanie zaraz skasowany, nie będzie pomagał Twojej domenie. Choć w branży funkcjonuje wciąż mit zjawiska „echa po linkach”, które miałoby stanowić o tym, że usunięte linki wciąż pracują dla danej domeny, rzetelne testy SEO już dawno obaliły tę teorię. W skrócie – skasowany link do Twojej witryny = skasowanie wzmocnienia pozycji w Google. Raczej nikt nie będzie chciał trzymać linki dla byłych klientów – jeśli nie musi tego robić na mocy początkowych ustaleń. Warto zapewnić sobie w sposób formalny, że po zakończeniu współpracy link dalej będzie utrzymywał się na określonych witrynach – tak, by nie tracić mocy, jaką przekazuje.

    Zagrożenie nr 3. Linki z zaplecza SEO pochodzą z jednego źródła w ocenie Google

    Jednym z bardziej subtelnych, ale niezwykle istotnych zagrożeń związanych z korzystaniem z zaplecz SEO jest brak odpowiedniej dywersyfikacji technicznej, która pozwoliłaby ukryć fakt, że wszystkie strony zapleczowe należą do jednej osoby lub firmy. Chodzi tu przede wszystkim o takie czynniki jak wspólny adres IP, korzystanie z tego samego serwera, brak separacji klas IP czy powtarzalność w danych właściciela domeny.

    Google, rozwijając swoje algorytmy, coraz skuteczniej identyfikuje sieci zapleczowe, które zostały stworzone wyłącznie w celu manipulowania rankingami wyszukiwania. W sytuacji, gdy wszystkie linki prowadzące do strony głównej pochodzą z witryn, które można łatwo powiązać z jedną osobą lub firmą (na przykład przez wspólne dane WHOIS, adresy IP, identyczne konfiguracje techniczne czy wzorce w treściach), cały wysiłek włożony w budowę zaplecza może pójść na marne. Tego typu „sztuczne” linki nie tylko tracą swoją moc, ale mogą wręcz zaszkodzić stronie docelowej, szczególnie w świetle wytycznych Google dotyczących tzw. linków nienaturalnych. W przypadku dużej skali linkowania z takich źródeł mogą być naniesione na witrynę kary ręczne. Raczej Ci to nie grozi – ale to dobrze obrazuje, że algorytmy Google nie powinny „wiedzieć” o tym, że całe linkowanie pochodzi z jednego źródła.

    Warto pamiętać, że zgodnie z filozofią Google, linki powinny powstawać organicznie – jako wynik poleceń i uznania ze strony niezależnych użytkowników internetu. Gdy algorytmy wyszukiwarki wykryją, że linkowanie jest w pełni kontrolowane przez właściciela strony, a nie wynika z autentycznego zainteresowania treścią, może dojść do zignorowania takich odnośników. Czyli znowu – pieniądze wyrzucone w błoto.

    Zapytaj agencję, jak radzi sobie z problemem dywersyfikacji stron w kontekście wykrywania „właściciela strony”. Czy Google wie, że wszystkie strony zapleczowe pochodzą z jednego źródła? Jeśli nie – a takiej odpowiedzi powinieneś/powinnaś oczekiwać – to w jaki sposób jest ten fakt ukrywany?

    Jeśli masz czas i zasoby samodzielnie sprawdzić tę kwestię, poniżej przygotowaliśmy checklistę – jak sprawdzić, czy zaplecze SEO zbudowane z różnych domen nie jest rozpoznawane przez Google jako bezwartościowa sieć linkowania z jednego źródła?

    Checklista zaplecza SEO

     

    WŁASNOŚĆ I IDENTYFIKACJA

    • Dane WHOIS są zanonimizowane (ochrona prywatności u rejestratora domeny).
    • Każda domena zarejestrowana jest na innego właściciela / konto, jeśli to możliwe.
    • Brak identycznych danych kontaktowych (e-mail, tel, nazwa firmy) widocznych publicznie na stronach.

    HOSTING I IP

    • Strony znajdują się na różnych adresach IP (najlepiej różnych klasach C).
    • Strony są hostowane u różnych dostawców (różne lokalizacje fizyczne i firmy).
    • Nie ma wspólnych nagłówków serwera HTTP (np. Server: Apache/2.4.41 na wszystkich stronach).
    • Nie ma identycznych rekordów DNS lub MX (poczta) dla wszystkich domen.

    CMS, SZABLONY I STRUKTURA

    • Strony korzystają z różnych systemów CMS (WordPress, HTML, Joomla, itd.).
    • Każda strona ma unikalny szablon / layout.
    • Brak powtarzalnych elementów UI/UX (menu, stopka, sidebar, favicon, itp.).
    • Inny system zarządzania komentarzami / formularzami kontaktowymi.

    TREŚĆ I STYL

    • Zróżnicowana tematyka i nisze stron.
    • Treści są unikalne (nie powielane, nie zduplikowane).
    • Różny styl i ton wypowiedzi (inny autor, różne „persony”).
    • Strony mają realną wartość informacyjną – wyglądają jak dla ludzi, nie dla botów.
    • Treści linkujące są naturalnie wplecione w teksty.
    • Używane są różne anchory linków – nie powtarza się ten sam tekst linkujący.

    LINKI I SYGNAŁY ZEWNĘTRZNE

    • Linki wychodzące prowadzą nie tylko do strony głównej, ale także podstron.
    • Linkowane są również inne zewnętrzne źródła – np. Wikipedia, inne blogi, serwisy branżowe.
    • Nie wszystkie strony zapleczowe linkują do tej samej strony docelowej.
    • Linkowanie nie jest masowe i wygląda organicznie (nie np. 10 linków w 1 artykule).

    NARZĘDZIA I ANALITYKA

    • Nie używasz tego samego konta Google Analytics / GSC na wszystkich stronach.
    • Nie zainstalowano tych samych skryptów śledzących (np. piksel Facebooka).
    • Nie używasz tych samych narzędzi remarketingowych / tagów reklamowych.

    DANE TECHNICZNE I META

    • Różne nagłówki meta titlemeta description.
    • Różne ustawienia robots.txt i mapy strony (sitemap.xml).
    • Brak wspólnych wtyczek SEO / konfiguracji Yoast Rank Math widocznych w źródle strony.

    TESTY I MONITORING

    • Strony przeszły test w narzędziach do footprint detection (np. Scrapebox, footprints tools).
    • Wyszukiwarka Google nie zwraca wyników, które mogą powiązać strony (np. site:nazwadomeny.pl + „unikalny fragment tekstu”).
    • Brak widocznych podobieństw w web.archive.org (archiwalne wersje mogą zdradzić wspólną historię).

    Udostępnij:

    Masz pytania?

    Skontaktuj się z nami!

    Ostatnie wpisy

    Zobacz więcej wpisów
    Dlaczego leady B2B nie przynoszą sprzedaży? Luki w strategii

    Dlaczego leady B2B nie przechodzą do sprzedaży? 6 luk w strategii i jak je naprawić

    Marketing pozyskuje wiele nowych kontaktów, ale sprzedaż narzeka na ich jakość? Lub w ogóle ich nie wykorzystuje?...
    Czytaj więcej
    Case studies i referencje skracają proces sprzedaży

    Jak case studies i referencje skracają cykl sprzedaży w B2B? Poznaj peer advocacy marketing

    Długie cykle sprzedaży w B2B spędzają sen z powiek niejednej firmie. Leady są co prawda pozyskiwane, ale później...
    Czytaj więcej
    Działania marketingowe zwiększające sprzedaż B2B

    Marketing, który wspiera proces sprzedażowy – działania marketingowe zwiększające sprzedaż

    Wyobraź sobie scenariusz: podczas comiesięcznego spotkania dział marketingu raportuje 18 nowych kontaktów i wzrost liczby zapytań o 12%....
    Czytaj więcej

    Porozmawiajmy o Twoim projekcie

    Masz pytanie lub jesteś zainteresowany współpracą z nami? Wypełnij formularz lub zadzwoń a nasz doradca skontaktuje się z Tobą w celu omówienia Twojego zapotrzebowania.

    Umów konsultację

    Podczas rozmowy otrzymasz dodatkowe informację na temat naszej oferty oraz procesu, który realizujemy w ramach realizacji projektu.